Schemat blokowy

Systemy są. Procesów brakuje. Skąd bierze się chaos w branży TSL?

Firmy z branży logistyczno-magazynowej często postrzegane są jako wzór organizacyjnego porządku. Zaawansowane systemy ERP, WMS, TMS, procedury, KPI, checklisty – wszystko teoretycznie powinno działać jak dobrze zaprojektowany mechanizm.

A jednak rzeczywistość operacyjna bywa zupełnie inna.

Decyzje zapadają w mailach, statusy spraw sprawdza się „po ludziach”, a Excel nadal pełni rolę uniwersalnego łącznika między systemami. To nie wyjątek, ale codzienność wielu firm z branży TSL. Problem nie leży w braku technologii – lecz w tym, jak jest ona wykorzystywana.

Gdzie naprawdę zaczyna się problem?

Większość organizacji posiada dziś zestaw narzędzi dobrze dopasowanych do poszczególnych obszarów: księgowości, magazynu, transportu czy HR. Każdy system działa poprawnie „u siebie”. Trudność pojawia się wtedy, gdy proces wychodzi poza jeden dział.

Procesy biznesowe rzadko kończą się w jednym narzędziu. Przechodzą przez kilka zespołów, role i systemów, a na styku tych obszarów najczęściej pojawiają się:

  • ręczne akceptacje realizowane mailowo,

  • dokumenty bez jasno określonej ścieżki obiegu,

  • niejednoznaczna odpowiedzialność za kolejne kroki,

  • ciągłe przełączanie się między aplikacjami, by „złożyć całość”.

Efekt? Informacje są rozproszone, statusy nieczytelne, a organizacja traci czas i kontrolę.

Regulacje i kryzysy tylko obnażyły słabości

Pandemia, presja audytowa, nowe obowiązki prawne (KSeF, e-Doręczenia) czy sytuacje kryzysowe na granicach uwidoczniły coś, co wcześniej dało się „łatać” doświadczeniem pracowników.

Dobrym przykładem jest ICS2 – unijna regulacja wymagająca składania szczegółowych deklaracji dotyczących towarów wjeżdżających do UE. W praktyce oznacza to konieczność zebrania danych z wielu źródeł, ich weryfikacji i terminowego przekazania – często w poprzek kilku działów i systemów.

Bez jasno zdefiniowanych procesów i spójnego workflow nawet najlepsza infrastruktura IT nie daje dziś odporności organizacyjnej. Nowe regulacje jedynie bezlitośnie to obnażają.

Automatyzacja to nie cyfrowa kopia papieru

Jednym z częstszych błędów w projektach automatyzacyjnych jest próba przeniesienia papierowych procedur 1:1 do systemu. Pozornie to bezpieczne podejście, ale w praktyce prowadzi do złożonych, nieczytelnych procesów i frustracji użytkowników.

Cyfrowe środowisko rządzi się innymi zasadami:

  • dane nie muszą być wielokrotnie przepisywane,

  • dokument nie musi „krążyć” między osobami,

  • część kroków znanych z papieru po prostu przestaje mieć sens.

Automatyzacja to moment, w którym warto zatrzymać się i zapytać:
po co ten krok istnieje, kto faktycznie z niego korzysta i czy nadal wnosi wartość?

Dopiero taka refleksja pozwala proces uprościć, skrócić i uodpornić na błędy.

Od czego firmy TSL naprawdę zaczynają porządkowanie procesów?

Choć każda organizacja ma swoją specyfikę, punkty startowe są zaskakująco podobne. Automatyzacja najczęściej zaczyna się tam, gdzie:

  • wolumen dokumentów jest największy,

  • ryzyko błędów jest wysokie,

  • opóźnienia wpływają na inne działy.

Dlatego pierwsze w kolejce są zwykle:

  • finanse – obieg faktur, dekretacja, KSeF,

  • administracja i korespondencja,

  • HR – dokumentacja pracownicza, wnioski, obsługa pracowników zagranicznych,

  • umowy z przewoźnikami, dostawcami i podwykonawcami.

To procesy powtarzalne, mierzalne i dające szybki efekt – zarówno czasowy, jak i organizacyjny.

Workflow – brakujące ogniwo między systemami

W logistyce rzadko chodzi o wymianę istniejących systemów. Znacznie częściej problemem jest brak mechanizmu, który spina je w jedną, logiczną całość.

Dobrze zaprojektowany workflow:

  • prowadzi użytkownika krok po kroku,

  • pilnuje kolejności i odpowiedzialności,

  • eliminuje maile i ustne ustalenia,

  • daje pełną widoczność statusu sprawy.

Dzięki temu proces wygląda tak samo w każdej lokalizacji – niezależnie od skali organizacji czy rotacji pracowników. A w branży TSL to ma kluczowe znaczenie.

Technologia nie wystarczy bez ludzi

Nawet najlepsze narzędzie nie zadziała, jeśli użytkownicy go nie zaakceptują. Opór wobec automatyzacji rzadko wynika ze złej woli – częściej z obaw przed utratą kontroli, oceną czy zmianą codziennych nawyków.

Dlatego skuteczne wdrożenia:

  • angażują pracowników od samego początku,

  • pokazują szybkie i konkretne korzyści,

  • zaczynają od prostych procesów,

  • dają czas na oswojenie zmiany.

Małe, konsekwentne kroki niemal zawsze działają lepiej niż wielkie, wielomiesięczne projekty.

AI w branży TSL: wsparcie, nie autopilot

Sztuczna inteligencja coraz częściej wspiera procesy w logistyce, ale jej rola jest bardzo konkretna. AI pomaga tam, gdzie pojawia się duża ilość powtarzalnej pracy:

  • odczytuje i klasyfikuje dokumenty,

  • uzupełnia dane,

  • przygotowuje streszczenia,

  • przyspiesza projektowanie procesów.

Nie zastępuje ludzi w podejmowaniu decyzji. Zdejmuje z nich to, co czasochłonne – dzięki czemu mogą skupić się na operacjach i analizie.

Najważniejszy wniosek

Firmy logistyczne nie przegrywają dziś dlatego, że brakuje im technologii. Problemy zaczynają się wtedy, gdy:

  • procesy są niejasne,

  • odpowiedzialność jest rozmyta,

  • automatyzacja próbuje „upiększyć chaos”, zamiast go uporządkować.

Prawdziwa transformacja w TSL zaczyna się od zrozumienia, jak firma chce działać, a dopiero potem od doboru narzędzi.

Bo cyfryzacja w logistyce to nie efekt „wow”. To konsekwentne porządkowanie codziennej pracy – tam, gdzie wcześniej wszystko opierało się na mailach, Excelu i dobrej woli ludzi.

Autorem wpisu jest:

Ewa Skrzypczak

Business Development Representative

Na co dzień współpracuje z dużymi organizacjami przy porządkowaniu obiegu dokumentów i projektowaniu spójnych procesów workflow. Analizuje procesy biznesowe, identyfikuje wąskie gardła i wspiera zespoły w doborze oraz wdrażaniu rozwiązań, które przyspieszają decyzje, ograniczają błędy i zwiększają przejrzystość pracy. Pracuje z platformą AMODIT wspieraną AI, projektując wraz z klientami obiegi m.in. umów, faktur, zamówień i dokumentacji operacyjnej. Doświadczenie w pracy na styku biznesu, operacji i technologii pozwala jej łączyć perspektywy różnych zespołów i skutecznie prowadzić inicjatywy wymagające koordynacji wielu interesariuszy. W pracy stawia na trafne pytania, dane i pełne zrozumienie kontekstu decyzyjnego po stronie klienta. Po godzinach zgłębia praktyczne zastosowania AI, planuje kolejne podróże do Hiszpanii i testuje śródziemnomorską kuchnię.